niedziela, 14 listopada 2010

wpis dla Babci Tesi


takiego listopada to chyba najstarsi dziadowie nie pamiętają...
dzisiaj prawie 20 stopni i ani jednej chmurki :)
jak wiosna, zupełnie
no i Igor dziś na desce - pierwszy raz od złamania

czwartek, 28 października 2010

arbuz

- ja chce tupę!
- Aluś, mówi się kupę!!!
- No pjecies mówię tupę, Josia...
- grrr, KUPĘ!!! k! k! ... a umiesz powiedzieć "arbuz"?

poniedziałek, 25 października 2010

Abu Soma


nie wzięłam telefonu...
straż graniczna dwa razy mnie wzywała na lotnisku przez megafon (Stokos zostawił deskę "unattended")
"klątwa Faraona" dopadła Igora jeszcze w samolocie, ale tylko jego - więc bilans po pierwszej nocy: tylko jedno łóżko zarzygane :) za to dwa zasikane
no i podróż prawie 11 godzin...

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Złamana łapeczka



tak na rozpoczęcie szkoły...
szczęście w nieszczęściu, że lewa!
upadek z deskorolki
zakończony ŻÓŁTYM GIPSEM