Spotkaliśmy Mikołaja!

Przyniósł prezenty w worze
choć zimno było na dworze,
rozdał również uśmiechy
co ucieszyło pociechy!
Byliśmy u mamy w biurze,
co jest po schodach na górze
miło nas tam zapraszają
i jeszcze prezenty dają!
Poszliśmy też ulicami
podziwiać świat z lampionami:
choinki, bombki, wystawy
a wszystko to... dla zabawy!

4 komentarze:
no pięknie, zapachniało mi świętami:) ale dzieciaki musiały mieć radochę, chociaż Zosia wygląda jakoś smutno? ale może to tylko moje wrażenie.
Miały radochę!
Biuro jest na Wareckiej (odchodzi od Nowego Światu), więc jak jechaliśmy i dzieci krzyczały: złoty tunel! złote tęcze! to już wiedziałam, że trzeba będzie pójść na spacer po imprezie.
Zwłaszcza, że na Chmielnej:
Jedliśmy cieplutkie pączki
Brudząc sobie cukrem rączki
i drożdzówki też gorące,
prosto z pieca i pachnące!
A co Ty taka poetycka dusza się zrobiłaś ostatnio? ;-)) Bardzo ładnie.
A nie wiem, tak jakoś :) ...
Prześlij komentarz