
nie wzięłam telefonu...
straż graniczna dwa razy mnie wzywała na lotnisku przez megafon (Stokos zostawił deskę "unattended")
"klątwa Faraona" dopadła Igora jeszcze w samolocie, ale tylko jego - więc bilans po pierwszej nocy: tylko jedno łóżko zarzygane :) za to dwa zasikane
no i podróż prawie 11 godzin...