poniedziałek, 30 marca 2009

Skąd się biorą rośliny?


- Mamo, skąd się biorą rzeczy?
- Jakie rzeczy, Zosiu?
- No, na przykład... rośliny?
- ... wyrastają z ziemi.
- a woda?
- ... z tlenu i wodoru :)
- a błoto?
- ... z ziemi i z wody...
- No właśnie, sama wiedziałam! 

czwartek, 26 marca 2009

Wywiadówki


Dzisiaj w szkole wywiadówki -
znana zmora podstawówki...
Nic dziwnego, że łeb boli;
każdy wie, kto dzieci szkoli:

"Zosia jest skoncentrowana,
pracowita i kochana.
Igor - urwis, choć uroczy..."
tym nas raczej nie zaskoczył!

Krótko mówiąc - mam już z głowy
... obowiązek naukowy :)
I się cieszę bardzo z tego -
nic to nie jest przyjemnego!

środa, 25 marca 2009

Taki Marzec


Biało znów w naszym ogrodzie...
przez śnieg korek mamy co dzień!
Wszędzie błoto, kapie, wieje:
nikt się z tego już nie śmieje :(

Męczy wszystkich już ta zima -
mogłaby tak wciąż nie trzymać!
Pięknie, owszem... i co z tego?
to nie koniec jest lutego!

Taki koniec marca mamy!
Ładnie powiem: za...sypany :)
 ... a krokusy i żonkile
kradną słońca rzadkie chwile :)))

niedziela, 22 marca 2009

Balbi

- Mama, kupis mi "Balbi Calineckę"?
- Tak :)
- Tylko... dwie, bo jak ulodzę dziewcynę - to wies - będzie płakała, ze tylko ja mam...

sobota, 21 marca 2009

Pierwszy Dzień Wiosny

Wiosna przyszła coś "nie w porę":
mąż w szpitalu, dzieci chore :(
Czaszka boli mnie dzień czwarty -
mam migrenę nie na żarty!

Aluś kaszle, Igor chrycha,
Stasia, że: "krtań boli" wzdycha,
Zosia z glutem tańczy w słońcu...
może wyzdrowieje w końcu?

piątek, 20 marca 2009

Operacja

Daruś miał dziś operację, której nie mógł się doczekać :)
Doktor wprawdzie proponował, lecz uparciuch - nie chciał zwlekać!

Deska już zaplanowana: wyjazd ma się odbyć w czerwcu :)
Kości szybko się zrastajcie, bo czekanie nie na miejscu! 

niedziela, 15 marca 2009

Marcowo Malinowo

W weekend były odwiedziny:
zaszczycili nas - Maliny :)
Przyjechali z zapasami:
chlebem, winem, przyprawami...

Były plotki, gotowanie,
ciast pieczenie, nocowanie,
sauna, sake i sashimi
oglądanie filmów z nimi,

zupa tajska z krewetkami -
dom nasiąknął zapachami :)
śmiechem dzieci, ogniem, dymem
co uciekał stąd kominem...

Liska WSZYSTKO upichciła,
tak się w kuchni zakręciła:
tuńczyk zamarynowany,
upieczony i podany :)

Przydałby się weekend nowy:
dla porządków odbudowy,
przywrócenia znów świetności,
...zaproszenia nowych gości!

sobota, 7 marca 2009

7 urodziny Igorka

Urodziny dziś Igora
więc zabawy przyszła pora,
bez imprezy - pierwszy raz -
ku uciesze wszystkich nas :)

Więc serdecznie pozdrawiamy
wszystkich, których dobrze znamy.
Wszystkich którzy pamiętają
i szpitalne story znają:

akcję tą z przed siedmiu lat
gdy na łeb nam sufit spadł...
Wszystko dobrze się skończyło
i nikomu nic nie było :)))

Szpital stoi tak jak stał
remont tam się nadal dział,
lecz mieliśmy dość już tego:
nie wróciliśmy do niego!

Morał z tej historii płynie -
jak w każdej innej dziedzinie:
że nie wiemy co nas czeka,
że jest zmienny los człowieka :)

wtorek, 3 marca 2009

Kalatówki

Zosia z Nelą

Już do domu wróciliśmy
w śniegu cali wytarzani :)
Ponad tydzień zjeżdżaliśmy
po tatrzańskiej pięknej grani!

z najmłodszymi chłopakami

kalatówkowa droga

Śmiga Daruś aż sie kurzy,
jemu czas tam się nie dłużył!

Gdy go budził blady świt:
narty, deskę wkładał w mig!

hi hi
Gleba pięknie zaliczona,
klnie na śniegu wściekła żona :)
Jechać zwinnie się starała,
bo do zdjęcia pozowała...

Zosia zjeżdża z "samej wysokości"

Igor w jamie

Duduś

Zima! Ferie! ...i po krzyku,
bo do domu wracać czas.
Wszyscy zmieszczą się w gaziku
co na parking zwiezie nas :)