poniedziałek, 8 marca 2010

No i były torty... 3!

piątek...
sobota...

niedziela...
nie ma to jak trzydniowa impreza!

3 komentarze:

fidel pisze...

Babcia Tesia o urodzinach nie zapomniała i prezencik na tę okoliczność przygotowała.Sto lat Igorku,całuski od babci i dziadka.Takiego tortu to ja też bym spróbowała,miam,miam...

aldea pisze...

tort nr 3 zdecydowanie przewyższał walorami smakowymi tort nr 2, jednakowoż jeśli chodzi o efekty wizualne to tort nr 2 zdecydowanie przewyższał tort nr 1, o którego smaku z kolei się nie wypowiem, albowiem.... go nie jadłam:)

imprezka była niezła, to fakt, ale z nami to imprezka nie może się żadna nie udać, a jeszcze jak do tego dołożyć 3dni czasu? dobrze że dom jeszcze stoi, chociaż ściany puszczają powoli:))))

i chciałam powiedzieć, że owszem, zauważyłam londeston, siostro, ale jako że jest to touchy subject dla mnie - komentarz sobie daruje:) (możesz próbować ile wlezie, ale to ja dostałam miano "tandetnej" - ja nie umiem bez komentarza:) )

Marta pisze...

Igor o babci Tesi też nie zapomniał i cały czas opowiada o prezentach, które mu babcia przywiezie...
ale mama pracuje nad tym żeby na liście priorytetów przed prezentami pojawiło się miłe towarzystwo ;)

tak, tak, dom po imprezce ledwo stoi, przydałby się... jakiś remont?

no, ten londeston to dla Ciebie przecież!
na pocieszenie