








Kochani,
jeszcze raz bardzo, najserdeczniej dziękujemy
za przemiłe towarzystwo Wasze :)


Byłyśmy z Zosią w prawdziwym pałacu,
gdzie spała królewna (nie tylko na kacu),
i król i królowa, królewiczów dwóch,
lecz Zosię niestety bardzo bolał brzuch...
Dzień później Alusia, a wcześniej Igora...
Finalnie rzygania przyszła ciężka pora :(
Wróciłyśmy szybko i Zosia pamięta,
że czasem rzygają nawet i książęta!