wtorek, 3 marca 2009

Kalatówki

Zosia z Nelą

Już do domu wróciliśmy
w śniegu cali wytarzani :)
Ponad tydzień zjeżdżaliśmy
po tatrzańskiej pięknej grani!

z najmłodszymi chłopakami

kalatówkowa droga

Śmiga Daruś aż sie kurzy,
jemu czas tam się nie dłużył!

Gdy go budził blady świt:
narty, deskę wkładał w mig!

hi hi
Gleba pięknie zaliczona,
klnie na śniegu wściekła żona :)
Jechać zwinnie się starała,
bo do zdjęcia pozowała...

Zosia zjeżdża z "samej wysokości"

Igor w jamie

Duduś

Zima! Ferie! ...i po krzyku,
bo do domu wracać czas.
Wszyscy zmieszczą się w gaziku
co na parking zwiezie nas :)

6 komentarzy:

aldea pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
aldea pisze...

Powiem Ci jedno, moja kochana,
że nie mam żadnych wątpliwości:
zabawa na pewno była udana,
widać na twarzach mnóstwo radości!:)

Cała rodzina roześmiana,
w śniegu mocno upaprana,
uwieczniona już na zawsze
dzięki Twoim zdjęciom właśnie.

wierszyk nie dorasta Twoim utworom do pięt, ale cóż... starałam się jak mogłam najlepiej:)

agatka pisze...

Moja Ty kochana...

...i ja tam byłam,
miód i wino piłam,
na nartach szalałam
i w śniegu się tarzałam:)

a moje małe robaczki
ścigały się na stoku
ich tatuś dumny i blady
starał dotrzymać im kroku...

I do my best:)

Zdjęcia super, musieliście się nieźle bawić, mężuś widzę w zawodniczej formie...kiedy się widzimy?

Marta pisze...

Nie no, Laski...
dałyście czadu z tym wierszowaniem!
prawdziwy free style :)
gratulacje!

Bev Robison pisze...

These pictures are so great!!! I love them! Now, I really want to go skiing. I think Darek needs a few ski lessons ;)

Beautiful!

Alicja pisze...

Czemu wakacje tak szybko mijają?
Nasze też obfitowały w śnieg,ale tradycyjnie zapomniałam wziąć aparat więc niestety miłe wspomnienia z ferii przetrzymuję w banku danych zwanych pamięcią krótkotrwałą....
Wygląda na to ,że humory dopisywały i nawet koń wygląda na zadowolonego...

Ciao