
Dzień udany wyjątkowo!
Wybraliśmy się grupowo -
- cała nasza Piątka miła
rój zwierzaków zobaczyła!
Osły, wydry, małpy w gaju
niezłe sztuczki wyprawiają;
upał, wata z cukru, lody...
foka łeb wystawia z wody :)


Byłyśmy z Zosią w prawdziwym pałacu,
gdzie spała królewna (nie tylko na kacu),
i król i królowa, królewiczów dwóch,
lecz Zosię niestety bardzo bolał brzuch...
Dzień później Alusia, a wcześniej Igora...
Finalnie rzygania przyszła ciężka pora :(
Wróciłyśmy szybko i Zosia pamięta,
że czasem rzygają nawet i książęta!









